Tuesday, May 30, 2006

ZAKODOWANY KARDYNAL ORAZ SSANIE NA EKRANIE

czyli moje dwie ulubione kampanie ostatnich dni.

W pierwszym przypadku styl z harlequina, intryga na poziomie jasia i malgosi, wodolejstwo posunięte do granic wytrzymalości, napięcie mniejsze niż w książce telefonicznej i ogólny zarys akcji zerżnięty z wahadla foucaulta Eco. W drugim przypadku - jazda na granicy wytrzymałości Prawa i Polskich Rodzin.
Co je łączy? Kontrowersyjne treści? Dokładnie!!! I o to chodzi. W przypadku tabletek cios z półobrotu prosto w twarz.

W przypadku kodu natomiast tylko lekki ślizg po dużo glębszej tematyce i nagięcie paru faktów do wlasnej, banalnej tezy.
a jednocześnie światowy bestseller okrzyknięty najwiekszym wydarzeniem literackim. Jak to możliwe?
Najważniejszy jest temat – na nim opiera się kampania marketingowa tego produktu. Śmiem podejrzewać, że kampanię promocyjną zaplanowano jeszcze zanim powstala książka – napiszmy coś, co poruszy kościół, a zrobią nam darmową reklamę w każdym kościele.
Strzal w dziesiątkę!
Gdy przeczytalem wypowiedzi Kardynala Dziwisza oniemialem. Przy calym szacunku uważam fakt, że dal się wmanewrować w kampanię reklamową za co najmniej krótkowzroczność. jego oficjalne wystąpienie dotyczące tego tworu to nic więcej jak obrażanie się na ciastko z nieświeżym kremem (trawestując Vonneguta) i znakomita reklama – czyli efekt dokladnie odwrotny do zamierzenia. No chyba, że tak mialo być...
Trafilem ostatnio na drugi kontrowersyjny film o mucoanginie – może im też uda się zaangażować do kampanii kogoś wysoko postawionego? :)

Tuesday, April 25, 2006

CENZURA?

Telewizyjna reklama mucoanginu nie moze byc emitowana z powodu
"rzekomo" zbyt "kontrowersyjnych tresci".

Sugeruję aby każdy sam ocenił, czy decyzja była słuszna, czy nie.
Moim skromnym zdaniem mamy do czynienia z lekką "nadgorliwością".

SURREALISTYCZNA AKCJA BRACI (MIMO WOLI)

Na ręce radykalnej akcji twórczej składamy gratulacje i najszczersze wyrazy zazdrości z powodu otrzymanego przez nich listu, a który przytaczamy za stroną http://rat.bzzz.net/rat/21/21.html

"moi drodzy ratowcy, no coz, powiem wprost, jesli pokazemy wasza prace na wystawie, to będziemy mieli straszne klopoty z dostaniem dotacji na Biennale, pis nas pograzy i tak sie skonczy nasza zabawa w biennale. jak widzicie, niestety jestesmy zalezni od tych panow, ktorych przedstawiacie na swoim projekcie. jest mi to strasznie glupio wam mowic i szczerze mowiac myslalam, ze [...] odpowiednio wam sprawe naswietlil. czy macie jakis inny pomysl, mniej, hmmm. doslowny?"

Czy artysta może zostać doceniony bardziej?

KOTERSKI UDERZYŁ W STÓŁ – KTO SIĘ ODEZWIE?

Kolejne "dzieło" Koterskiego już na dzień dobry stara się być "głośne": tytuł i plakat wzbudziły kontrowersje zanim film został pokazany "widzowi". Poniżej wyjątek z zapowiedzi premiery zamieszczonej na łamach Naszego Dziennika:
"Są jednak jeszcze, na szczęście, odpowiednie paragrafy (...) i odpowiednie instytucje, (...) nie mówiąc już o tym, jak skutecznym środkiem, najbardziej przemawiającym do wyobraźni artystów, którzy chcieliby podobnie się "zabawić" w przyszłości, byłby bojkot w ten sposób "reklamowanego" filmu."
Nic dodać nic ująć.
Swoją drogą jednak o co tu tak naprawdę chodzi? Koterski po raz kolejny chce opowiedzieć swoją bajkę i rzecz jasna ma do tego prawo!!! Tyle, że jego umiejętności nie są w stanie sprostać ambicjom. Nasz Dziennik też powtarza swoją bajkę o zgniłej moralności, ale najchętniej wezwałby do czynu. Kto wie jednak, czy tym razem niestrudzeni tropiciele i tępiciele szatana nie mają racji? A jeśli Koterski faktycznie z premedytacją cynicznie wykorzystuje symbole religijne dla podbudowania publicity dla swojego tworu? Wiadomo - skandal to darmowa reklama. Materiał do przemyślenia.

Pełny text artykułu w Naszym Dzienniku: http://www.naszdziennik.pl/index.php?typ=kl&dat=20060329&id=kl12.txt
Oficjalna strona filmu: http://www.wjch.vision.pl/
Interesująca recenzja pod tytułem "Bluźnierczy film polski" :) http://prawica.net/node/3114
Inne, nie odbiegające zbytnio od ogólnej średniej recenzje można znaleźć wszędzie :)

ŁÓDZKA FEDERACJA ANARCHISTYCZNA

Pod tym textem podpisujemy się obiema rękami:

"Naszym celem jest współistnienie różnych form organizacji życia społecznego i dobrowolność uczestnictwa w nich. Uszczęśliwianie ludzi na siłę nie ma nic wspólnego z wolnością - zamiast burzyć życie innym - budujmy własne, tworząc poza strukturami oficjalnymi alternatywny obieg informacji, niezależną od mód, cenzury i mecenasów kulturę, a jednocześnie broniąc się przed ingerencją elit w nasze życie (poprzez zatruwanie środowiska, przymus służby wojskowej, policję czy podatki). Bowiem od innych także wymagamy by akceptowali nasze prawo do życia bez ingerencji w nie z zewnątrz. "

FEDERACJA ANARCHISTYCZNA sekcja Łódź: http://hyperreal.info/~fa/index.php

GOOGLE CENZURUJE INTERNET!!!

Francuska i niemiecka wersja Google nie indeksuje stron o treściach nazistowskich, rasistowskich, antysemickich, i fundamentalistycznych ugrupowań chrześcijańskich.

OK. wszystkim extremom mówimy nasze zdecydowane nie, ale kto dał guglom prawo do decydowania za innych co mogą czytać a czego nie? Czy rośnie nam Wielki Internetowy Brat?

Pełny text informacji: http://www.winter.pl/internet/w0790.html

MANIFEST

"Nie będziesz miał blogów cudzych przede mną."


«oficjalna kontrola publikacji, widowisk teatralnych, filmów, audycji radiowych itp., dokonywana przez specjalny urząd (przeważnie państwowy), oceniająca je pod względem politycznym, obyczajowym, moralnym; także: urząd sprawujący tę kontrolę» - Słownik Języka Polskiego


Definicja podawana przez ten słownik to największa obłuda, kłamstwo i forma cenzury właśnie. Sugeruje bowiem, że cenzurą zajmują się tylko powołane specjalnie do tego urzędy. Jeśli nie ma urzędu to nie ma cenzury – czyli nasze słowo jest wolne. Nie wierzcie w to! Zapewne nie raz stworzywszy coś próbowaliście opublikować swoje dzieło. I co? Komu się to udaje? Tylko tym, którzy tworzą „bezpiecznie”, nie zagrażając systemowi albo tym, którym udało się przekonać wielkie korporacje, że na ich „twórczości” da się zarobić kasę. Naprawdę szczery i prawdziwy przekaz ukazujący prawdę o świecie nie ma szans na ujrzenie światła dziennego. A przynajmniej nie miał do niedawna – tu wielki ukłon w stronę wynalazców BLOGA!

Choć i na nich ktoś zarabia grubą kasę. Nevermind!

Nasz blog to próba z jednej strony tropienia przejawów głęboko zakamuflowanej cenzury tego co prawdziwe a z drugiej strony pokazywania tego, co naprawdę wartościowe, co próbuje złamać monopol i układy kolesiów poklepujących się nawzajem po plecach i lansujących co chwila to inne plastikowe panienki wydające dźwięki i niszczące lasy swoją pseudoliteraturą.

Życzymy wielu objawień :)

Monday, April 24, 2006

DOŚĆ!!!!!!!



po raz kolejny wycięli kawałek filmu.
znów ocenzurowali jakąś reklamę.
czarny chce zamknąć następną wystawę.
znów spróbowałem przeczytać jakąś gazetę - jakieś dziennikarzątko wydrukowało wywiad z którymś z darmozjadów. odpowiedź na pytanie wyjaśniające aferę, o której była mowa nie została udzielona. dlaczego? po panienka go nie zadała. nie zapytała kto, z kim, co i za ile. ani razu.
było za to o tym jak wspaniale działają nasze służby.
LUDZIEEEEEEEEEEEEEEE!!!!!!!!!
tak dłużej nie można. przecież oni śmieją nam się w nos. myślą, że nikt nie zwróci uwagi, nie zauważy, nie zainteresuje się.
trzeba o tym mówić.
trzeba o tym pisać.
trzeba o tym krzyczeć.
i tak będę robić.
będę głośno mówić o tym o czym oni milczą.
o tym, o czym zabraniają nam mówić.
odnajdę wszystkie wycięte fragmenty filmów, odszukam wszystkie odrzucone reklamy, odwiedzę wszystkie zamknięte wystawy. i nie dam im spokoju.
i jeszcze jedno! na tym blogu nie będzie niecenzuralnych słów. nie dlatego, że ich nie uznaję (bo uznaję), nie dlatego, że się boję - nie boję się. dlatego, żeby nikomu nie dać pretekstu do ignorowania mnie tylko dlatego, że używam niecenzuralnych słów.
poszukujcie prawdy a znajdziecie wolność!!!!!!!!!!!!!!!!